Pozew o kryptowaluty uderza w Trumpa
Akcjonariusz Circle pozywa Trumpa i World Liberty Financial, zarzucając im korzystanie z zagranicznych pieniędzy w dwóch transakcjach krypto.
Pozew wokół kryptowalut Trumpa
Akcjonariusz Circle i były pracownik firmy J. Benjamin Greenberg złożył pozew przeciwko prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, jego projektowi World Liberty Financial oraz kilku powiązanym podmiotom. Sprawa dotyczy dwóch transakcji kryptowalutowych związanych z Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które według powoda mogły przynieść Trumpowi i jego biznesom niedozwolone korzyści z zagranicy.
Circle jest firmą stojącą za stablecoinem USDC.
Dwie transakcje warte łącznie 2,5 mld dolarów
W pozwie wskazano dwa główne epizody:
- 500 mln dolarów za 49% udziałów w World Liberty Financial – umowa miała zostać zawarta tuż przed zaprzysiężeniem Trumpa w styczniu 2025 roku. Według dokumentów sprawa miała związek z podmiotem wspieranym przez Tahnoona bin Zayeda Al Nahyana, wpływowego członka rodziny rządzącej w Emiratach i doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego.
- 2 mld dolarów zainwestowane w Binance z użyciem stablecoina USD1, emitowanego przez World Liberty Financial. Ta transakcja miała zostać przeprowadzona przez fundusz z Abu Zabi.
Powód twierdzi, że wybór USD1 nie tylko zwiększył znaczenie projektu World Liberty, ale też przyniósł mu wymierne korzyści finansowe kosztem Circle i USDC.
O co chodzi z zarzutem konstytucyjnym
Greenberg powołuje się na Foreign Emoluments Clause — zapis amerykańskiej konstytucji, który ogranicza możliwość przyjmowania przez urzędników federalnych korzyści od obcych państw bez zgody Kongresu.
W pozwie argumentuje, że zyski powiązane z tymi transakcjami mogą być formą niedozwolonych korzyści od zagranicznego podmiotu. Domaga się m.in.:
- rozliczenia płatności związanych ze sprawą,
- ujawnienia innych potencjalnych zagranicznych wpływów w biznesach krypto Trumpa,
- zwrotu zysków, które sąd uznałby za nielegalne,
- odszkodowań.
Circle dystansuje się od sprawy
Choć Greenberg jest akcjonariuszem Circle, sama spółka zaznaczyła, że nie inicjowała, nie autoryzowała i nie prowadzi tej sprawy. To ważne, bo pozew ma charakter pochodny — wniesiony formalnie w interesie spółki, a nie wyłącznie prywatnie przez akcjonariusza.
World Liberty Financial z kolei odrzuca zarzuty i twierdzi, że działa zgodnie z amerykańskim prawem. Biały Dom również zaprzecza, by w tej sprawie istniał konflikt interesów.
Co jest pewne, a co jeszcze nie
Na tym etapie nie ma wyroku ani ustalenia, że Trump lub jego firmy złamały prawo. Pozew otwiera dopiero postępowanie cywilne, a sąd będzie musiał ocenić, czy przedstawione argumenty rzeczywiście wskazują na naruszenie przepisów konstytucyjnych.
Sprawa wpisuje się jednak w szerszą debatę o tym, jak blisko polityka i biznes kryptowalutowy mogą się dziś przenikać — zwłaszcza gdy w grę wchodzą zagraniczne pieniądze, stablecoiny i projekty powiązane z urzędującym prezydentem.