Iran i USA łagodzą spór o cieśninę Ormuz
Napięcie wokół cieśniny Ormuz znów miesza w prognozach rynkowych. Iran wysyła sprzeczne sygnały, a szanse na porozumienie z USA spadają.
Cieśnina Ormuz znów w centrum napięć
Wokół cieśniny Ormuz ponownie zrobiło się gorąco. Z przekazów płynących z ostatnich dni wynika, że Iran wysyła do Stanów Zjednoczonych mieszane sygnały: z jednej strony pojawia się twarde stanowisko o przejęciu kontroli nad tym kluczowym szlakiem, z drugiej — komunikat uspokajający, że nie planuje nakładać opłat tranzytowych.
To ważne, bo cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najistotniejszych punktów światowego handlu energią. Przez ten wąski przesmyk przepływa znacząca część transportu ropy, dlatego każdy spór o kontrolę nad tym obszarem szybko odbija się na nastrojach rynkowych i oczekiwaniach wobec relacji USA–Iran.
Twardsza linia Teheranu
Według najnowszych informacji Iran miał przekazać, że Stany Zjednoczone muszą zaakceptować jego nową, nieodwracalną kontrolę nad cieśniną Ormuz. Taka deklaracja sugeruje próbę utrwalenia bardziej stałego reżimu nad tym strategicznym szlakiem morskim.
W tle pozostaje kruche zawieszenie broni między obiema stronami, po wcześniejszych napięciach związanych z kontrolą morską i atakami na statki. Jeśli Iran rzeczywiście będzie konsekwentny w tym stanowisku, rozmowy o normalizacji ruchu przez cieśninę mogą stać się jeszcze trudniejsze.
Jednocześnie sygnał uspokajający
Niedługo potem pojawił się jednak inny przekaz: Iran miał zakomunikować Waszyngtonowi, że nie zamierza pobierać opłat za przepływ przez cieśninę Ormuz. Tę informację podawano jako element łagodzący obawy, że Teheran mógłby wykorzystać tranzytowe stawki jako narzędzie presji politycznej.
To istotny zwrot, bo właśnie ewentualne opłaty lub dodatkowe obciążenia dla statków budziły wcześniej niepokój uczestników rynku. Na ten moment przekaz sugeruje utrzymanie dotychczasowego, bezpłatnego modelu przepływu przez cieśninę.
Rynek obniża szanse na porozumienie
Zmieniające się komunikaty znalazły odzwierciedlenie w prognozach rynkowych. W jednym z kontraktów dotyczących porozumienia USA–Iran prawdopodobieństwo pozytywnego scenariusza na 15 sierpnia spadło do 28% „yes” z 40% dzień wcześniej. Z kolei submarket na 31 sierpnia obniżył się do 44% „yes” z 49%.
W przypadku opłat tranzytowych rynek ocenia dziś szansę ich wprowadzenia na 9,5% do 31 sierpnia, wobec 10% wcześniej. To niewielka zmiana, ale pokazuje, że uczestnicy rynku nie zakładają natychmiastowej eskalacji w tym obszarze.
Co może przesądzić o dalszym kierunku
Najbliższe dni będą zależeć od kolejnych komunikatów ze strony przedstawicieli obu państw. Uważnie obserwowane będą zwłaszcza wypowiedzi irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Aragcziego oraz prezydenta USA Donalda Trumpa.
Na nastroje mogą też wpłynąć:
- ewentualne działania wojskowe w regionie,
- mediacja ze strony Omanu lub innych regionalnych graczy,
- formalne przedłużenie zawieszenia broni,
- propozycja ramowego porozumienia wypracowana przy udziale pośredników.
Na razie cieśnina Ormuz pozostaje punktem zapalnym, a rynek wyraźnie reaguje na każdy sygnał, który może przybliżać lub oddalać porozumienie między USA a Iranem.