Upadek Ueno Banku obala prezydenta Paragwaju
Bankowa katastrofa w Paragwaju wywołała polityczne trzęsienie ziemi. Santiago Peña stracił urząd po upadku Ueno Banku i fali oskarżeń.
Bankowa katastrofa uderza w politykę
W Paragwaju doszło do bezprecedensowego przesilenia politycznego. Prezydent Santiago Peña złożył dymisję, a następnie został odwołany przez Senat po wybuchu afery wokół Ueno Banku. Upadek instytucji finansowej, która obsługiwała miliony klientów i dysponowała dużą pulą depozytów publicznych, szybko przerodził się w kryzys państwowy.
Jak doszło do upadku Ueno Banku
Ueno Bank jeszcze niedawno uchodził za jedną z najdynamiczniej rozwijających się instytucji w kraju. Bank cyfrowy deklarował 2,94 mln klientów, czyli około 60% dorosłej populacji Paragwaju, a jego depozyty sięgały 800 mln dolarów. Około jedna czwarta tych środków pochodziła z sektora publicznego.
Wśród klientów znalazł się m.in. Instituto de Previsión Social, który ulokował w banku 355 mln dolarów. Część środków przechowywały też podmioty związane z dużymi paraguajskimi zaporami wodnymi. Problem w tym, że skala działalności nie szła w parze ze stabilnością finansową.
Ostrzeżenia, które przyszły za późno
Kontrolerzy już wcześniej wykryli nieprawidłowości. Wskazywali na ryzykowne pożyczki udzielane podmiotom powiązanym z właścicielami, przekraczanie limitów regulacyjnych i zbyt małe zabezpieczenia. W dokumentach pojawiły się też błędnie zaksięgowane wydatki oraz źle udokumentowane kredyty.
Szczególnie poważne zarzuty dotyczyły transferu z 30 września 2025 roku, kiedy bank miał przekazać około 39 mln dolarów trzem powiązanym firmom w ciągu jednego dnia. Po korekcie bilansu okazało się, że kapitał instytucji spadł poniżej połowy wymaganego minimum.
Interwencja regulatora i aresztowania
3 listopada bank centralny umieścił Ueno Bank w procedurze resolution. W praktyce oznaczało to zamrożenie działania aplikacji, kart i przelewów, a także zamknięcie oddziałów. W ślad za decyzją regulatora ruszyły zatrzymania.
Aresztowano ośmiu menedżerów, w tym założyciela Miguela Vázqueza i prezesa Juana Manuela Gustalego. Łącznie 27 osób usłyszało zarzuty nadużycia zaufania i próby oszustwa.
Dymisja prezydenta i polityczne konsekwencje
Kryzys bankowy szybko wciągnął w wir także głowę państwa. Santiago Peña ogłosił swoją rezygnację w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, tłumacząc decyzję troską o stabilność kraju. Nie uratowało go to jednak przed procedurą parlamentarną.
Izba Deputowanych niemal natychmiast przegłosowała postawienie go w stan oskarżenia, a dzień później Senat formalnie go zdymisjonował. W efekcie Peña stracił dożywotni mandat byłego prezydenta oraz związany z nim immunitet.
Co dalej z depozytami i zaufaniem do systemu
Władze zaczęły otwierać konta zastępcze dla klientów, którzy nie mieli rachunków w innych bankach. Problem dotyczy szczególnie około 280 tys. osób. To pokazuje, jak szybko kryzys jednej instytucji może przerodzić się w problem społeczny i polityczny.
Sprawa Ueno Banku przypomina też, że liczba klientów i bliskie relacje z władzą nie zastępują realnej kondycji finansowej. W praktyce liczą się jakość aktywów, nadzór i przejrzystość — bez nich nawet największa bankowa ekspansja może zakończyć się spektakularnym upadkiem.