BTC/PLN 307,429.00 ▲ +0.54%
BTC/USD 77,952.00 ▲ +0.07%
BTC/ETH 34.021698 0.00%
ETH/PLN 9,036.28 ▲ +1.55%
ETH/USD 2,291.25 ▲ +1.07%
USD/PLN 3.9500 0.00%
BTC/PLN 307,429.00 ▲ +0.54%
BTC/USD 77,952.00 ▲ +0.07%
BTC/ETH 34.021698 0.00%
ETH/PLN 9,036.28 ▲ +1.55%
ETH/USD 2,291.25 ▲ +1.07%
USD/PLN 3.9500 0.00%
binance hackkrypto bezpieczenstwo

Binance po gigantycznym hacku stabilizuje wypłaty

Po kradzieży wartej 6,3 mld dolarów Binance odbudowało większość skradzionych środków, a wypłaty zaczęły się uspokajać.

Binance po gigantycznym hacku stabilizuje wypłaty

Binance odzyskuje równowagę po ataku

Binance zaczęło wychodzić z kryzysu po jednym z największych incydentów bezpieczeństwa w historii rynku krypto. Po ataku z 29 października 2026 roku z platformy zniknęło około 6,3 mld dolarów w aktywach klientów, a początkowa fala wypłat wyraźnie osłabiła zaufanie użytkowników.

W kolejnych dniach sytuacja zaczęła się jednak stabilizować. Giełda poinformowała, że odpływ środków spowolnił, a depozyty pozostawały „znaczne”. Wznowienie wypłat nastąpiło etapami od 1 listopada.

95 procent środków zostało już pokryte

Najważniejsza wiadomość dla klientów brzmi: Binance deklaruje, że odtworzyło około 95% skradzionych aktywów, czyli blisko 6 mld dolarów. Spółka przeznaczyła na ten cel ponad 6,34 mld dolarów z własnych zasobów, korzystając m.in. z:

  • SAFU – funduszu bezpieczeństwa dla użytkowników,
  • Futures Insurance Fund – funduszu ubezpieczeniowego rynku futures.

Wśród aktywów, które mają być w pełni zabezpieczone, znalazły się m.in. Bitcoin (BTC), Ethereum (ETH), Tether (USDT), BNB i Zcash (ZEC).

Binance opublikowało też snapshot Proof of Reserves, czyli publiczne zestawienie mające pokazać, że środki klientów są pokryte odpowiednimi rezerwami.

Kto stał za atakiem

Za incydentem mają stać hakerzy powiązani z TraderTraitor, grupą łączoną z Koreą Północną. W sprawę zaangażowały się firmy analizujące blockchain, a także amerykańskie służby.

Według dostępnych informacji partnerzy branżowi zamrozili około 3 mld dolarów możliwych do prześledzenia aktywów powiązanych z atakiem. FBI opublikowało też ostrzeżenia dotyczące adresów portfeli powiązanych ze skradzionymi środkami, co ma utrudnić ich dalsze wykorzystanie.

Rynek zareagował nerwowo

Skutki hacku wykraczały daleko poza samą giełdę. Bitcoin początkowo spadł do sześciotygodniowego dołka, a później częściowo odrobił straty. W dniu, w którym Binance wznowiło wypłaty, notowania BTC były już powyżej 78 tys. dolarów.

Presję odczuły także fundusze ETF:

  • Bitcoin spot ETFs zanotowały w piątek odpływ netto na poziomie 643,3 mln dolarów,
  • Ethereum spot ETFs straciły 155,9 mln dolarów w jeden dzień,
  • w skali tygodnia odpływy wyniosły odpowiednio 202,6 mln dolarów dla Bitcoin ETF-ów i 431,5 mln dolarów dla Ethereum ETF-ów.

W pierwszych 9,5 godziny po przywróceniu wypłat Binance odnotowało jeszcze około 3,64 mld dolarów netto odpływów, ale później tempo wyraźnie spadło.

Polityka i regulacje wracają do gry

Atak uruchomił też szerszą debatę o bezpieczeństwie giełd działających poza USA. Sprawę skomentował nawet Donald Trump, który zwrócił uwagę, że w świecie cyfrowych aktywów pieniądze mogą znikać bez fizycznego śladu.

Z kolei przedstawiciele amerykańskich instytucji nadzoru podkreślili, że taki incydent wzmacnia argumenty za ostrzejszymi regulacjami wobec offshore’owych giełd, które nie podlegają takim samym standardom ochrony jak firmy finansowe w Stanach Zjednoczonych.

Co oznacza to dla użytkowników

Najbliższe dni pokażą, czy odpływ środków rzeczywiście wygasa, a wypłaty wrócą do pełnej normalności. Dla rynku kluczowe będą też dalsze działania wobec adresów powiązanych z atakiem oraz skala odzyskanych aktywów.

Jedno jest pewne: ten incydent przypomniał, że trzymanie środków na scentralizowanej giełdzie oznacza zaufanie do jej zabezpieczeń, a gorące portfele pozostają jednym z najbardziej atrakcyjnych celów dla cyberprzestępców.

Video

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości