Cuba chce do BRICS, a blok rośnie w siłę
Kuba składa wniosek o członkostwo w BRICS, a równolegle rośnie znaczenie złota w rezerwach państw bloku. Co to oznacza dla globalnych finansów?
Kuba celuje w pełne członkostwo BRICS
Kuba oficjalnie złożyła wniosek o dołączenie do BRICS i jasno sygnalizuje, że zależy jej nie na statusie kraju partnerskiego, lecz na pełnym członkostwie. To ruch wykonany na kilka tygodni przed szczytem bloku zaplanowanym na 12 i 13 września 2026 roku w New Delhi.
Według przekazanych informacji wyspa liczy, że wejście do BRICS pomoże złagodzić skutki wieloletnich sankcji USA, embarga handlowego i szerokich restrykcji gospodarczych. Kuba widzi w tym szansę na szersze otwarcie handlu, większy napływ inwestycji oraz łatwiejszy dostęp do współpracy z państwami takimi jak Chiny, Rosja, Indie czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Dlaczego Kuba chce wejść do bloku
Dla Hawany BRICS ma być czymś więcej niż symbolem politycznym. W praktyce chodzi o:
- łatwiejszy handel międzynarodowy,
- możliwość korzystania z rozliczeń w lokalnych walutach,
- wzmocnienie gospodarki i eksportu,
- potencjalne wsparcie dla kubańskiego peso,
- szerszy dostęp do rynków i instytucji finansowych państw członkowskich.
Władze Kuby podkreślają też, że obecny etap otwarcia gospodarczego może zwiększyć jej zdolność do współpracy z krajami BRICS i stworzyć większą przestrzeń dla inwestycji zagranicznych.
Złoto staje się ważnym filarem BRICS+
Równolegle do starań Kuby uwagę zwraca rosnąca rola złota w rezerwach państw BRICS+. Z danych przywoływanych w analizach wynika, że kraje tego bloku mają łącznie ponad 6000 ton złota, co stanowi około 17,4% oficjalnych rezerw światowych.
Największe zasoby mają:
- Rosja – około 2336 ton,
- Chiny – około 2298 ton,
- Indie – około 880 ton.
Sama Rosja i Chiny mogą odpowiadać za blisko 74% całych rezerw złota w BRICS+.
Banki centralne kupują coraz więcej kruszcu
Wzrost znaczenia złota nie dotyczy wyłącznie BRICS+. Banki centralne na całym świecie zwiększają zakupy tego aktywa, traktując je jako narzędzie dywersyfikacji rezerw. W ostatnich czterech latach kupowały średnio około 1000 ton rocznie, podczas gdy w poprzedniej dekadzie było to mniej więcej 500 ton rocznie.
Złoto ma dla banków centralnych kilka atutów:
- nie zależy od wiarygodności jednego emitenta,
- może być przechowywane bezpośrednio w skarbcach,
- pomaga ograniczać ryzyko związane z walutami i obligacjami państwowymi.
Nie oznacza to jednak automatycznie odchodzenia od dolara. To raczej sygnał, że rezerwy są coraz częściej budowane w bardziej zróżnicowany sposób.
UBS widzi potencjał do 5200 dolarów za uncję
W osobnej prognozie UBS zakłada, że cena złota może dojść do 5200 dolarów za uncję do czerwca 2027 roku. To scenariusz oparty na kilku czynnikach: możliwym łagodzeniu polityki pieniężnej w USA, słabszym dolarze i dalszych zakupach banków centralnych.
Szwajcarski bank zakłada również, że banki centralne będą kupować od 750 do 1000 ton złota rocznie. Jednocześnie wskazuje na ryzyka krótkoterminowe, takie jak wzrost rentowności realnych czy umocnienie dolara, które mogłyby czasowo osłabić popyt na kruszec.
Co łączy oba wątki
Wniosek Kuby do BRICS i rosnące znaczenie złota w rezerwach bloku pokazują ten sam szerszy trend: państwa spoza zachodniego centrum finansowego szukają większej autonomii gospodarczej i bardziej zdywersyfikowanego systemu rozliczeń.
Nie oznacza to jeszcze żadnego przełomu, ale jasno widać, że BRICS przyciąga kolejne kraje i równolegle wzmacnia swoją pozycję poprzez aktywa takie jak złoto.