Strive przyspiesza zakupy bitcoinów mimo kosztów
Strive zwiększa zakupy Bitcoinów i buduje rezerwy przez emisję akcji uprzywilejowanych, ale rosnące dywidendy zaczynają komplikować strategię.
Strive stawia na kolejne zakupy Bitcoinów
Amerykańska firma zarządzająca aktywami Strive sygnalizuje, że nie zamierza zwalniać tempa w akumulacji Bitcoinów. Spółka już wcześniej kupiła ponad 4000 BTC za około 335 mln dolarów, a teraz rynek oczekuje kolejnego ruchu, po tym jak jej szef opublikował w sieci informację o aktywacji mechanizmu związanego z SATS perpetual swap.
Jednocześnie Strive szybko zwiększa skalę swoich zasobów. W ciągu zaledwie ośmiu dni dokupiła 7356 BTC w trzech transakcjach, co oznacza około 20% całego obecnego stanu posiadania w tak krótkim czasie.
Prawie 37 tys. BTC w portfelu
W ostatnich ujawnionych zakupach firma nabyła 4045 Bitcoinów po średniej cenie 82 803 dolarów za sztukę. Łączna wartość tej transakcji wyniosła około 335 mln dolarów.
Po tym ruchu Strive posiada już 36 818 BTC. Przy założeniu ceny Bitcoina na poziomie około 80 tys. dolarów, wartość tych rezerw można szacować na blisko 2,95 mld dolarów.
To wyraźnie pokazuje, że spółka chce traktować Bitcoin nie jako krótkoterminową spekulację, ale jako jeden z kluczowych elementów polityki zarządzania kapitałem.
Finansowanie przez akcje uprzywilejowane
Strive nie kupuje Bitcoinów wyłącznie z nadwyżek gotówki. Ważnym elementem strategii stała się emisja instrumentów finansowych, które pozwalają pozyskać kapitał od inwestorów szukających regularnego dochodu.
Spółka wyemitowała niedawno 7 mln akcji uprzywilejowanych serii A SATS po 90 dolarów za sztukę, co dało łącznie 630 mln dolarów. Oferta została skonstruowana tak, by wspierać dalsze zakupy BTC oraz potrzeby operacyjne firmy.
Akcje SATS mają zapewniać 15-procentową stopę dywidendy, a wypłaty gotówkowe mają ruszyć od 9 listopada w dni robocze.
Wcześniej środki na zakupy pochodziły również z realizacji warrantów, dzięki którym spółka zebrała około 369 mln dolarów.
Model podobny do Strategy, ale z własnym ryzykiem
Strive podąża ścieżką zbliżoną do tej, którą od dawna realizuje Strategy. Obie firmy wykorzystują rynek kapitałowy do zwiększania ekspozycji na Bitcoin, a nie tylko do przechowywania gotówki.
Różnica polega jednak na tym, że emisje akcji uprzywilejowanych wiążą się z trwałym kosztem w postaci dywidend. Im więcej takich instrumentów trafia na rynek, tym większe obciążenie dla przyszłych przepływów pieniężnych.
To właśnie ten element zaczyna komplikować dalsze finansowanie zakupów BTC. Kapitał, który mógłby zasilić kolejne zakupy, musi być częściowo zarezerwowany na obsługę wypłat dla inwestorów.
Dywidendy zaczynają ograniczać przestrzeń do zakupów
Problem ten nie dotyczy wyłącznie Strive. W szerszym ujęciu widać, że dividendy w akcjach uprzywilejowanych stają się realnym hamulcem dla firm budujących bitcoinowe rezerwy.
W przypadku Strategy część środków musi być przeznaczana na wykup własnych papierów lub obsługę wypłat. W jednym z ostatnich tygodni spółka wydała 193 mln dolarów na odkup akcji uprzywilejowanych STRC, podczas gdy kupiła jedynie 267 BTC.
Taki układ pokazuje, że agresywna strategia akumulacji ma swoją cenę: rosnące zobowiązania finansowe mogą ograniczać tempo dalszych zakupów.
ETF-y nadal pozostają głównym kanałem popytu
Mimo rosnącej popularności akcji uprzywilejowanych, to nadal Bitcoin spot ETF-y odpowiadają za największą część popytu instytucjonalnego. Amerykańskie fundusze tego typu zebrały już około 57 mld dolarów netto napływów i kontrolują aktywa warte blisko 106 mld dolarów.
W przeciwieństwie do akcji uprzywilejowanych ETF-y nie generują dla emitenta stałego obowiązku wypłacania dywidend, dlatego są prostszym i mniej obciążającym narzędziem do budowania ekspozycji na BTC.
Co to oznacza dla rynku
Strategia Strive pokazuje, że firmy sięgające po Bitcoin coraz częściej korzystają z bardziej złożonych struktur finansowania. Z jednej strony pozwala to szybko zwiększać zasoby BTC, z drugiej — narasta presja związana z kosztami stałymi i zarządzaniem płynnością.
W praktyce oznacza to, że dalsze zakupy mogą być kontynuowane, ale ich tempo będzie zależało nie tylko od ceny Bitcoina, lecz także od tego, jak skutecznie spółka poradzi sobie z finansowaniem dywidend i utrzymaniem rezerw gotówkowych.