IPO Firmus upadło. AI ma problem
Firmus miało zadebiutować z wyceną 30 mld dolarów, ale inwestorzy nie kupili tej historii. Spór o bańkę AI właśnie się zaostrza.
Firmus cofnęło IPO. Rynek nie kupił wyceny
Planowany debiut giełdowy Firmus Technologies został anulowany po tym, jak banki prowadzące ofertę nie znalazły wystarczającego popytu na akcje po oczekiwanej cenie. Spółka, wspierana m.in. przez Nvidię, chciała wejść na giełdę z wyceną sięgającą 30 miliardów dolarów i zebrać nawet 5,5 miliarda dolarów.
Zamiast triumfalnego wejścia na parkiet, firma ma teraz rozważać dalsze finansowanie w trybie prywatnym.
Skąd wziął się entuzjazm wokół Firmus?
Firmus powstało w 2019 roku i początkowo działało w obszarze miningu Bitcoin. Z czasem spółka przestawiła się na infrastrukturę pod potrzeby AI i zaczęła budować data center oraz sprzedawać moc obliczeniową dużym klientom.
W modelu biznesowym firmy ważną rolę odgrywa także autorska technologia HyperCube, która ma ograniczać zużycie energii i koszty chłodzenia.
W akcjonariacie Firmus znajdują się duzi gracze, w tym:
- Nvidia – około 7,2% udziałów,
- Jane Street,
- Blackstone.
Dlaczego inwestorzy się wycofali?
Największym problemem okazała się różnica między ambitną wyceną a realną skalą działalności.
Firma deklarowała plany budowy infrastruktury o łącznej mocy 912 MW, ale faktycznie uruchomione zasoby to zaledwie 46 MW. Kolejne 865 MW jest dopiero w budowie.
Do tego dochodzą przychody. W roku fiskalnym 2026 Firmus miało wygenerować około 51 milionów dolarów przy wycenie, której oczekiwano na poziomie aż 30 miliardów dolarów. To właśnie ten rozjazd wzbudził największą ostrożność instytucji finansowych.
Pojawił się też ważny argument dotyczący przyszłych przychodów: według wyliczeń przywoływanych przez rynek 97% kontraktowanych wpływów miało pochodzić z data center, które jeszcze nie istnieją.
Zmiana nastrojów wokół AI
Historia Firmus pokazuje, że rynek AI wciąż przyciąga ogromny kapitał, ale tolerancja na wysokie wyceny nie jest już bezwarunkowa. Jeszcze niedawno spółka była wyceniana znacznie niżej — około 5,5 miliarda dolarów podczas rundy z udziałem Nvidii i Coatu, a później miała rosnąć do ponad 10 miliardów dolarów. Skok do 30 miliardów w tak krótkim czasie okazał się zbyt agresywny dla części inwestorów.
W tle pojawiają się też szersze obawy o cały ekosystem AI: od ryzyka przegrzania wycen, przez niepewne tempo monetyzacji, aż po pytania o to, czy budowa kosztownej infrastruktury rzeczywiście przełoży się na odpowiedni zwrot.
Co dalej z Firmus?
Anulowanie IPO nie oznacza końca projektu. Spółka ma kontynuować rozwój i szukać kapitału na rynku prywatnym. To sugeruje, że apetyt inwestorów na AI wciąż istnieje, ale przy bardziej realistycznych poziomach wyceny.
Na razie sprawa Firmus stała się jednak ważnym sygnałem ostrzegawczym: nawet przy wsparciu takiego gracza jak Nvidia rynek może powiedzieć „nie”, jeśli liczby nie idą w parze z narracją o błyskawicznym wzroście.