Wielka likwidacja nielegalnej farmy w Meksyku
W Meksyku rozbito ogromną farmę krypto zasilaną kradzioną energią z hydroelektrowni. Służby badają też wątek prania pieniędzy.
Nielegalna farma kryptowalut rozbita w Meksyku
Meksykańskie służby zlikwidowały dużą, nielegalną farmę do kopania kryptowalut w stanie Puebla. Według ustaleń śledczych obiekt był podłączony do infrastruktury powiązanej z federalnym kompleksem hydroelektrycznym i miał pobierać prąd bezprawnie.
Podczas nalotu zabezpieczono około 300 urządzeń do miningu, a także transformatory, sprzęt średniego napięcia i działające anteny satelitarnego internetu. Zajęta instalacja znajdowała się w miejscowości Tlaola, w górzystym regionie Sierra Norte.
Kradziona energia i trop po zgłoszeniach
Śledczy ustalili, że farma była nielegalnie zasilana z infrastruktury związanej z tamą Nuevo Necaxa. Na miejsce skierowano federalnych prokuratorów, marynarkę wojenną oraz policję stanową.
Jak wynika z ustaleń, służby dostały wcześniej sygnały o podejrzanej aktywności w pobliżu tamy. Z czasem wykryto nietypowe podłączenie do sieci i bardzo duże zużycie energii, typowe dla dużych operacji miningowych.
Co dokładnie kopano?
Nie ustalono jeszcze, jaką kryptowalutę wydobywano w tym miejscu. To ważne, bo część źródeł opisywała zabezpieczony sprzęt jako GPU, a nie specjalistyczne koparki BTC. Taki detal sugeruje, że mogło chodzić nie o Bitcoin, lecz o inne aktywo cyfrowe możliwe do miningu na kartach graficznych.
Władze badają również, kto sfinansował zakup sprzętu i czy działalność farmy mogła służyć do prania pieniędzy. Na tym etapie nie potwierdzono jeszcze postawienia konkretnych zarzutów dotyczących tego wątku, ale nie został on wykluczony.
Szersza operacja w regionie
Meksykańskie władze nie wykluczają, że podobne obiekty działają także w okolicznych gminach, a nawet w sąsiednich stanach. Zatrzymana farma może być częścią szerszej sieci wykorzystującej infrastrukturę hydroelektryczną w regionie.
To nie pierwszy taki przypadek w Puebla i okolicach. W 2025 roku zlikwidowano tam już kilka innych nielegalnych instalacji miningowych, a w rejonie Nuevo Necaxa wcześniej wykryto kolejny obiekt działający na podobnych zasadach.
Problem nie tylko w Meksyku
Choć tym razem głośno jest o Meksyku, podobne przypadki pojawiają się także w innych krajach. W Malezji skala strat z tytułu kradzieży energii związanej z miningiem była liczona w setkach milionów dolarów, a lokalne służby przeprowadzały masowe konfiskaty sprzętu. Z kolei w Brazylii również zamykano obiekty korzystające z nielegalnego zasilania.
Sprawa z Puebla pokazuje, że problem nielegalnego kopania kryptowalut wciąż pozostaje poważnym wyzwaniem tam, gdzie wysokie zużycie energii można ukryć w odludnych lokalizacjach.