CLARITY Act na zakręcie przed głosowaniem
Amerykański CLARITY Act utknął przed kluczowym głosowaniem w Senacie. Spór o etykę, stablecoiny i politykę może opóźnić regulacje na lata.
CLARITY Act pod presją przed głosowaniem
Amerykański CLARITY Act, czyli projekt mający uporządkować zasady dla rynku cyfrowych aktywów, znalazł się w trudnym momencie tuż przed planowanym głosowaniem w Senacie. Z informacji z Waszyngtonu wynika, że część republikanów spodziewa się porażki ustawy, a spór wokół jej zapisów tylko się zaostrza.
Kluczowe procedurane głosowanie kończące debatę ma odbyć się 15 września 2026 roku o 14:15 czasu wschodniego USA. Aby przejść dalej, projekt musi zdobyć 60 głosów potrzebnych do przełamania filibustera.
Największy spór: etyka i rodzina Trumpa
Najbardziej zapalnym punktem pozostaje zapis dotyczący etyki, który ma ograniczać możliwość czerpania korzyści z rynku cyfrowych aktywów przez prezydenta Donalda Trumpa i jego rodzinę. To właśnie wokół tego elementu nie udało się dotąd osiągnąć porozumienia między demokratami a Białym Domem.
Demokraci twierdzą, że obecne rozwiązania są zbyt słabe i nie gwarantują wystarczającej kontroli nad działalnością powiązaną z rodziną prezydenta. Chcą też, by egzekwowanie przepisów miało mocniejsze zakotwiczenie na poziomie stanowym, z udziałem prokuratorów generalnych.
Republikański senator Thom Tillis ostrzegł, że bez kompromisu ze strony Białego Domu ustawa może upaść. Z kolei Cynthia Lummis wskazuje, że jeśli CLARITY Act nie przejdzie w tym Kongresie, kolejna realna szansa na regulacje rynku krypto może przesunąć się nawet do 2030 roku.
Nie tylko polityka. Banki też naciskają
Problemy projektu nie kończą się na sporze o etykę. Część banków regionalnych i niektórzy republikańscy senatorowie sprzeciwiają się także zapisom dotyczącym stablecoinów. Chodzi o sposób traktowania nagród i korzyści związanych z ich używaniem.
Przeciwnicy tych rozwiązań obawiają się, że takie zachęty mogą odciągać depozyty z tradycyjnych banków i osłabić ich bazę finansowania. W praktyce oznacza to, że projekt musi pogodzić interesy rynku krypto, instytucji finansowych i polityków, którzy patrzą na cały spór przez pryzmat własnego elektoratu.
Biały Dom i branża nadal naciskają
Mimo napięć Biały Dom podtrzymuje poparcie dla ustawy. Według jego stanowiska, Stany Zjednoczone powinny przyjąć regulacje, które pozwolą im utrzymać przewagę nad zagranicznymi konkurentami i wspierać innowacje.
Także przedstawiciele rynku przekonują, że trwałe przepisy mogłyby zwiększyć pewność prawną i przyciągnąć długoterminowy kapitał. W tle pojawia się również SEC, która zapowiada własne propozycje mające zmodernizować zasady przechowywania aktywów cyfrowych i doprecyzować reguły dla branży.
Co może się wydarzyć dalej?
Nawet jeśli CLARITY Act przejdzie przez Senat, czas działa na niekorzyść ustawodawców. Kongres ma tylko ograniczone okno prac przed skupieniem się na listopadowym kalendarzu wyborczym, a Izba Reprezentantów również ma napięty harmonogram.
To oznacza, że droga do finalnego przyjęcia ustawy może się wydłużyć, nawet jeśli pierwsza przeszkoda zostanie pokonana. W przypadku porażki presja polityczna ze strony branży cyfrowych aktywów prawdopodobnie wzrośnie, bo na szali leży nie tylko sam projekt, lecz także tempo całej amerykańskiej regulacji rynku krypto.
Dlaczego to ważne dla rynku?
CLARITY Act jest postrzegany jako jeden z najważniejszych projektów porządkujących amerykański rynek cyfrowych aktywów. Jego ewentualne przyjęcie mogłoby:
- zwiększyć pewność regulacyjną,
- poprawić ochronę inwestorów,
- wyznaczyć jaśniejsze zasady dla branży,
- przyspieszyć napływ instytucjonalnego kapitału.
Na razie jednak zamiast jasności mamy polityczny impas. A to oznacza, że przyszłość tej ustawy wciąż pozostaje otwarta.