BTC/PLN 320,011.00 ▲ +0.48%
BTC/USD 81,203.00 ▲ +0.89%
BTC/ETH 34.642643 0.00%
ETH/PLN 9,237.50 ▲ +0.24%
ETH/USD 2,344.01 ▲ +0.65%
USD/PLN 3.9500 0.00%
BTC/PLN 320,011.00 ▲ +0.48%
BTC/USD 81,203.00 ▲ +0.89%
BTC/ETH 34.642643 0.00%
ETH/PLN 9,237.50 ▲ +0.24%
ETH/USD 2,344.01 ▲ +0.65%
USD/PLN 3.9500 0.00%
google custodiakrypto cyberbezpieczenstwo

Google buduje custodię krypto odporną na AI

Google testuje system MPC dla banków, który rozdziela kontrolę nad kluczami. Ma trafić na rynek w 2027 roku i chronić aktywa przed atakami z użyciem AI.

Google buduje custodię krypto odporną na AI

Google stawia na nowy model ochrony krypto

Google pracuje nad usługą Google Multi-Party Compute (MPC), która ma pomóc bankom i innym instytucjom bezpiecznie przechowywać oraz transferować kryptowaluty i tokenizowane aktywa. Rozwiązanie jest już testowane prywatnie, a jego komercyjny debiut planowany jest na początek 2027 roku.

Najważniejszym celem projektu jest ograniczenie ryzyka sytuacji, w której przejęcie jednej poświadczonej tożsamości lub jednego urządzenia pozwala opróżnić portfel z aktywami cyfrowymi.

Jak działa MPC

Multi-Party Computation polega na tym, że podpisanie transakcji nie zależy od jednej, centralnej tajemnicy. Zamiast tego kontrola nad kluczami jest podzielona między kilku uczestników lub kilka niezależnych elementów infrastruktury.

W praktyce oznacza to, że nawet jeśli jeden system zostanie naruszony, atakujący nie zyskuje pełnej kontroli nad środkami. Taka architektura ma szczególne znaczenie w custodi krypto, gdzie jeden błąd w zarządzaniu kluczami może prowadzić do dużych strat.

Google rozwija ten model w chmurze, a w dokumentacji technicznej już wcześniej opisywał mechanizmy sprawdzania środowiska wykonawczego i integralności oprogramowania przed uzyskaniem aprobaty do podpisu.

Google używa tej technologii także u siebie

Istotnym elementem całego projektu jest to, że Alphabet wykorzystuje tę samą architekturę do ochrony własnych aktywów na Ethereum i Solana. Nie ujawniono jednak, jakie dokładnie aktywa zabezpiecza spółka ani które instytucje finansowe testują usługę.

Google nie podał także cennika nowego rozwiązania.

Dlaczego temat jest ważny

Skala zagrożenia dla rynku pozostaje wysoka. Według danych przywoływanych w branżowych raportach, skompromitowane klucze prywatne odpowiadały za 43,8% wartości skradzionych kryptowalut w 2024 roku. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie teorii, ale realnych strat ponoszonych przez użytkowników i instytucje.

Warto też podkreślić, że sztuczna inteligencja sama w sobie nie „łamie” kryptograficznych podpisów Bitcoina czy Ethereum. W praktyce zwiększa jednak skalę zagrożeń operacyjnych — od phishingu i kradzieży danych logowania po bardziej zaawansowane próby przejęcia dostępu do systemów zarządzających aktywami.

Co daje oddzielna infrastruktura

Google rozwija też środowisko Confidential Space, które ma izolować wrażliwe dane i ograniczać dostęp do nich wyłącznie dla autoryzowanych programów. Dokumentacja tego rozwiązania zakłada rozdzielenie ról między osobę piszącą kod, operatora infrastruktury i właściciela zasobów.

To ważne, bo sama kryptografia nie wystarcza. Instytucje muszą jeszcze zadbać o:

  • zasady nadawania uprawnień,
  • procedury odzyskiwania dostępu,
  • audyt działań,
  • podział odpowiedzialności między zespoły i dostawców.

Banki szukają bezpieczniejszego wejścia w krypto

Nowa usługa Google może stać się jednym z elementów infrastruktury, która ułatwi tradycyjnym instytucjom wejście na rynek aktywów cyfrowych. Jeśli testy zakończą się sukcesem, MPC może stać się ważnym standardem w obszarze custody dla banków i firm finansowych.

W tle pozostaje też fakt, że rynek aktywów cyfrowych wciąż przyciąga duży kapitał i wymaga rozwiązań, które łączą bezpieczeństwo kryptograficzne z procedurami znanymi z klasycznych finansów. Google chce właśnie w tym miejscu zbudować swoją przewagę.

Video

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości