Stablecoiny i akcje szturmują DeFi
W DeFi rosną depozyty stablecoinów i tokenizowanych akcji. Napływ kapitału pokazuje, jak szybko zmienia się on-chainowe inwestowanie.
DeFi przyciąga coraz więcej kapitału
Na rynku zdecentralizowanych finansów widać wyraźny trend: użytkownicy coraz chętniej lokują środki nie tylko w stablecoinach, ale też w tokenizowanych akcjach. Dane z końca października 2026 roku pokazują, że oba segmenty urosły w imponującym tempie i coraz mocniej trafiają do protokołów lendingowych oraz pul płynności.
Stablecoiny na pracy, a nie w portfelu
Łączna wartość depozytów stablecoinów w protokołach DeFi sięgnęła 24 mld dolarów, co oznacza wzrost o 560,8% w ciągu trzech lat. Jeszcze kilka lat temu stablecoiny pełniły głównie rolę tymczasowego parkingu dla kapitału między transakcjami. Dziś coraz częściej są wykorzystywane do generowania zysku.
Największy udział w tych depozytach ma USDC z wynikiem 38,2%, czyli około 9,2 mld dolarów. Na drugim miejscu znajduje się USDT z udziałem 20,3% i wartością około 4,9 mld dolarów. Trzecią pozycję zajmuje USDe, który odpowiada za 9,0% depozytów, czyli około 2,2 mld dolarów.
W praktyce trzy największe aktywa odpowiadają łącznie za mniej więcej dwie trzecie całego rynku depozytów stablecoinów w DeFi.
Tylko niewielka część całego rynku
Choć 24 mld dolarów robi wrażenie, to wciąż tylko około 8% całego rynku stablecoinów, którego wartość szacowana jest na 298,4 mld dolarów. Oznacza to, że większość kapitału nadal pozostaje poza DeFi.
Dodatkowe dane pokazują też, że w pulach lendingowych stablecoinów całkowity TVL wynosił około 25,68 mld dolarów w jednym z ostatnich 24-godzinnych odczytów. W ujęciu miesięcznym pojawił się jednak niewielki odpływ — około 99,8 mln dolarów netto po uwzględnieniu odsetek.
Gdzie trafiają środki
Depozyty koncentrują się w kilku znanych protokołach, takich jak Aave V3, Morpho, Sky Protocol i Spark. Działają one jak on-chainowy odpowiednik konta oszczędnościowego i rynku pożyczkowego: użytkownicy dostarczają kapitał, inni pożyczają go pod zastaw, a odsetki trafiają do deponentów.
Nie oznacza to jednak braku ryzyka. W DeFi zawsze pozostają zagrożenia związane z błędami smart contractów, awariami protokołów czy odchyleniami stablecoinów od parytetu z dolarem.
Tokenizowane akcje też przyspieszają
Równolegle mocno rośnie segment tokenizowanych akcji. Do protokołów DeFi trafiło już ponad 300 mln dolarów takich aktywów, a wzrost w skali roku wyniósł 2 451,5%.
W okresie wrzesień–październik 2026 roku TVL dla tokenizowanych akcji mieścił się w przedziale 248–313 mln dolarów. W styczniu 2026 roku było to zaledwie 15–22 mln dolarów, co pokazuje skok rzędu około 18–20 razy w mniej niż rok.
Najważniejsze sieci i emitenci
Największą część tego rynku obsługują trzy sieci:
- Solana — około 87–96 mln dolarów,
- Robinhood Chain — około 80–98 mln dolarów,
- BNB Chain — około 36 mln dolarów.
Po stronie emitentów wyróżnia się xStocks, powiązany z firmą Payward, czyli spółką stojącą za Krakenem. Projekt ten odpowiada za około 58% depozytów tokenizowanych akcji w DeFi, co przekłada się na około 111 mln dolarów rozłożonych na 15 protokołów. Silną pozycję ma też Ondo.
Około 65% środków w tym segmencie znajduje się w pulach płynności, a 28% jest wykorzystywane w lendingu i borrowingu.
Skąd tak szybki wzrost
Przyspieszenie pojawiło się po fali nowych uruchomień w połowie 2026 roku. W czerwcu Binance wprowadził bStocks, a w lipcu Robinhood uruchomił własny łańcuch i tokeny akcji. W efekcie cały rynek tokenizowanych papierów wartościowych urósł do 3–3,8 mld dolarów wartości on-chain, a wykorzystanie DeFi odpowiada obecnie za 6–8% tej kapitalizacji. Na początku roku było to bliżej 2%.
Co pokazują te dane
Oba segmenty wskazują na ten sam kierunek: kapitał coraz częściej szuka zysków w on-chainowych instrumentach, a DeFi staje się dla części użytkowników realnym rynkiem lokowania aktywów, nie tylko eksperymentalnym dodatkiem do krypto.
Jednocześnie widać też sporą koncentrację. W stablecoinach dominują USDC i USDT, a w tokenizowanych akcjach duży udział ma xStocks oraz zaledwie kilka sieci blokchainowych. To oznacza, że dalszy rozwój tych rynków będzie mocno zależał od kilku kluczowych projektów i ich utrzymującej się płynności.