FBI agent miał ukraść kryptowaluty za $1 mln
Amerykański agent FBI został oskarżony o wyprowadzenie kryptowalut z przechwyconych portfeli. W tle są przelewy, ChatGPT i plan ucieczki do Europy.
Agent FBI i kryptowaluty warte około 1 mln dolarów
Amerykańskie służby zatrzymały Patricka Stevena Yarocha, byłego już agenta FBI, któremu zarzucono wyprowadzenie kryptowalut o wartości około 1 miliona dolarów z portfeli powiązanych z prowadzonym śledztwem. Sprawa dotyczy kont określanych w dokumentach jako należące do „wrogiego” lub „adwersarialnego” podmiotu państwowego.
Yaroch miał wykorzystać swoje uprawnienia, by odnaleźć w systemach FBI dane potrzebne do przejęcia dostępu do kilku portfeli. Następnie miał przelać środki na własne konto kryptowalutowe i wykonywać kolejne transfery, zanim sprawa wyszła na jaw.
Jak miało dojść do kradzieży
Według ustaleń z akt sprawy, Yaroch pracował w FBI od 2017 roku, a od 2025 roku był przypisany do jednostki zajmującej się kontrwywiadem i szpiegostwem w Waszyngtonie. Wcześniej działał w Bostonie, gdzie prowadził śledztwo dotyczące osoby powiązanej z zagranicznym państwem uznawanym za przeciwnika USA.
Miał twierdzić, że frustrowało go to, iż nie mógł skuteczniej zablokować używania kryptowalut przez tę osobę. W efekcie samodzielnie miał wejść do systemów FBI i pozyskać dane pozwalające na transfer środków.
Z dokumentów wynika, że:
- stworzył prywatny portfel kryptowalutowy na Kraken,
- przeprowadził około 10–12 transferów,
- zgromadził aktywa o wartości około 1 mln dolarów,
- następnie wysłał około 1,02 mln dolarów do Slush, portfela powiązanego z ekosystemem Sui,
- później środki trafiły na platformę Suilend, działającą w obszarze DeFi.
Yaroch miał powiedzieć, że wybrał Suilend tylko dlatego, że spodobało mu się logo przypominające kroplę wody.
Sam zgłosił się do przełożonych
Sprawa wyszła na jaw, gdy Yaroch sam skontaktował się z pracownikiem Departamentu Sprawiedliwości i przyznał, że ma coś na sumieniu. Miał powiedzieć, że sprawa „zjadała go od środka” i chciał „zrzucić to z siebie”.
W tym samym czasie FBI zabezpieczyło jego dom i przejęło część przedmiotów, w tym telefon. Początkowo agent miał współpracować i przekazać frazy odzyskiwania do portfeli, ale później wycofał zgodę.
Z odzyskanych danych wynika, że na koncie Yarocha w Kraken znajdowało się około 188 570,58 dolara, głównie w USDC i dolarach amerykańskich. Śledczy mieli też ustalić, że część środków była wcześniej przeniesiona na Suilend, gdzie wciąż znajdowało się ponad 933 tys. dolarów.
ChatGPT, Portugalia i plan wyjazdu
Osobny wątek sprawy dotyczy zawartości telefonu agenta. Śledczy znaleźli tam rozmowy z ChatGPT, w których Yaroch pytał m.in. jak zainwestować lub wydać 1 milion dolarów, a także co zrobiłby ktoś, kto chce opuścić Stany Zjednoczone i zostać rezydentem lub obywatelem kraju Unii Europejskiej.
W odpowiedziach pojawiła się Portugalia jako najlepsza opcja dla jego sytuacji. Na telefonie znaleziono też aplikację linii lotniczych oraz zaplanowaną podróż do Lizbony dla niego, żony i dziecka.
Według ustaleń śledczych, plan miał obejmować wyjazd do Europy na początku września. W tle pojawiały się także rozmowy o życiu na wsi, wśród kilkuhektarowej posiadłości i z zainteresowaniem winem czerwonym.
Co dalej z tą sprawą
Yaroch został zatrzymany po zabezpieczeniu środków i materiałów dowodowych. Usłyszał zarzuty związane z przyjęciem skradzionego mienia oraz jego transportem między stanami.
To kolejny przypadek, w którym osoba mająca dostęp do wrażliwych systemów państwowych została oskarżona o nadużycie uprawnień w sprawie związanej z kryptowalutami. W tym przypadku dodatkowy rozgłos nadały jej zarówno transfery do narzędzi DeFi, jak i niecodzienny wątek z ChatGPT oraz planowaną przeprowadzką do Europy.